15 listopada 2011

Recenzja Buka "Pokój 003"


BUKA Pokój 003, [2011] MaxFloRec || Pamiętam, że gdy zetknąłem się z kolejnymi płytami Kalibra44, po tym jak doszło do inicjacji z Księgą Tajemniczą, poczułem rozczarowanie. Podświadomie wiedziałem, że ten fundamentalny pierwiastek powodujący zarzynanie taśmy, został utracony. Tak samo było, kiedy trafiłem na klip Buki.

Skojarzenia z twórczością pana Marshalla Mathersa pojawiły się ekspresowo. Wykrzywiając twarz w grymasie niezadowolenia i przeklinając pod nosem, wieszczyłem koniec charakterystycznego stylu, dochodząc do wniosku, że zapatrzenie w idoli może więcej odebrać niż dać.

Jeśli ktoś zasłuchiwał się w Po drugiej stronie lustra lub w Opowieściach z miasta Fatum, niektóre z kawałków mogą poważnie zniechęcić do dalszego odsłuchu jak i samego rapera. Najmocniejszy cios pada na samym wejściu. Buka odwołuje się w nim do swojego prywatnego bożka zza Oceanu. Abstrahując od  osobistych preferencji stylistycznych, rażą momentami trochę zbyt prymitywne rymy, głupkowaty sposób frazowania, przez które nie sposób odnieść wrażenia, że coś tutaj poszło nie tak.

Wydźwięk ogólnej zgrywy nie jest tym, w czym Buka wypada naturalnie. Inna kwestia dotyczy singla. Ten pomimo swojej oczywistości w warstwie muzycznej, wyciąga ponad poziom przeciętności liryką. Tu również po raz pierwszy pojawia się znany do tej pory szczekający, pewny siebie gówniarz i do końca, z różną częstotliwością i skutecznością przebija się przez nową wersję siebie.


Nie mogę wstukać w swoją emoglobinę odpowiedniego kodu piosenek, który ostatecznie pokazałby, że w tej płycie chodzi o progres, a nie o kontrakt. Sentymentalizm w przypadku choćby najmniejszej zmiany szkodzi, czasem jednak trudno wyzbyć się dobrych wspomnień. Zwłaszcza jeśli zostają one odświeżone, tak jak ma to miejsce na Pokoju 003.

Wielkim atutem Buki jest jednak jego talent, który mimo grzeczniejszych dźwięków i lekkiego spadku formy w warstwie tekstowej nie pozwala jednoznacznie skreślić tej płyty. Walkman, czy Pierwsza Miłość z pewnością będą odtworzone więcej niż dwa razy. Istnieje całkiem spora szansa, że zagoszczą w pamięci mp3. Inne raczej nie mają na to zbyt wielkich szans. 6/10 [Paweł Samotik]