30 października 2011


Born This Way Lady Gagi jest płytą ważną. Kogo jednak nie przekonał gęsty eurodance'owy sos, w którym Gaga zatopiła swoje kompozycje na drugim albumie, ma wreszcie możliwość przekonać się, jak by brzmiały jej utwory w aranżacjach rodem z początku drugiej dekady XXI wieku raczej niż z początku lat 90-tych wieku XX.

BJÖRK Biophilia, [2011] One Little Indian || Po Björk, podobnie jak po Radiohead, wszyscy oczekują kolejnych muzycznych rewolucji. Wobec artystów o takim statusie jest to całkiem zrozumiałe. Podobnie jak to, że późniejszy podział na ukontentowanych i rozczarowanych jest wprost proporcjonalny do nadmiernych oczekiwań. Czy Biophilia będzie dla Björk tym czy The King of Limbs stało się dla Radiohead?

25 października 2011


COLDPLAY Mylo Xyloto, [2011] Parlophone || Coldplay jest zespołem, do którego nigdy nie mogłem się przekonać. Niby wszystko pięknie się komponuje. Ładne, szybko wpadające w ucho melodie. Teksty, które można podśpiewywać pod nosem. Technicznie też niczego nie można zespołowi odmówić. To jakoś nigdy Coldplay zaczarować mnie nie mógł. Jednak koncertowo grupa na tegorocznym Openerze zrobiła na mnie spore wrażenie. Utwory chwyciły, a poświęcenie i oddanie z jakim muzycy wykonywali je na scenie mnie urzekło. Z tym większą ciekawościa zacząłem wypatrywać premiery nowego krążka.

21 października 2011


WILCO The Whole Love, [2011] dBpm || Jak to dobrze się stało, że w 1995 roku Jeff Tweddy rozwiązał, grający country, Uncle Tupelo i założył Wilco. Grupę, którą popchnął w stronę rockowej alternatywy i eksperymentalnego stylu, który przez lata był swoistym placem zabaw dla muzyków. Osiem krążków później, zespół wydaje swoje opus magnum. Album totalny. Chociaż imię dano mu bardzo pospolite: The Whole Love.

20 października 2011


ŚCIANKA 14.10.2011, Poznań, Pod Minogą || Ścianka ruszyła w trasę koncertową promującą jej najnowsze wydawnictwo, mający ukazać się właśnie teraz Come November. Tradycyjnie jednak, perfekcjonista Maciej Cieślak w dalszym ciągu dopieszcza finalne miksy i najbardziej wyczekiwany polski album ostatnich lat ukazać ma się 17 listopada. Podobno.

GEORGE DORN SCREAMS Snow Lovers Are Dancing, [2006] 3moonboys Presents || Dżordże dopieszczają swoją nową, już trzecią długogrającą płytę. Szykują się też do koncertu, który odbędzie się ostatniego dnia września w ich rodzinnej Bydgoszczy. Jest jesień, która już tchnęła lekką melancholią. Stwierdziłam, że jest to doskonały czas na podróż sentymentalną do debiutanckiego krążka George Dorn Screams, Snow Lovers Are Dancing.

Uznana i ceniona wytwórnia 4AD przygotowała niespodziankę dla miłośników cyklu 4AD Sessions. Po jednym wybranym utworze z dziesięciu do tej pory nagranych sesji z lat 2008-2001 znalazło się na okazjonalnej składance 4AD Sessions 2008-2011. Wydana została w postaci limitowanej edycji winylowej oraz jako mp3 do darmowego pobrania przez ograniczony okres czasu.

11 października 2011


SLEEP PARTY PEOPLE Sleep Party People, [2010] Speed Of Sound || Duńczycy, którzy twarze ukrywają za maskami nieco złowieszczych króliczych mordek, to prawdziwie szalona senna mieszanka. Znana jest jedynie tożsamość lidera zespołu - Brian'a Batz'a, wokalisty i kompozytora. Ich debiut został ciepło przyjęty, a utwory doczekały się remiksów ze strony duńskich DJ-ów.

10 października 2011



WILD BEASTS Smother, [2011] Domino || Istnieją zespoły niedoceniane. Wydają bardzo dobre płyty, czasem nawet wybitne, krytycy patrzą na nie zwykle przychylnym okiem, nawet są skłonni przyznawać im wielce prestiżowe nagrody. Tymczasem panuje wokół nich cisza, świat jakby nie zwracał na nie zbytniej uwagi, a ich istnienie, koncertowanie, nagrywanie, w coraz większym stopniu staje się działalnością skupioną tylko na oddanych fanach, z którymi łączy ich jednak silniejsza niż zazwyczaj więź. Takim zespołem zawsze, zwłaszcza u nas, było Elbow. Wydaje się, że podobny los spotkał Wild Beasts.

7 października 2011


THE KOOKS Junk Of The Heart, [2011] Virgin || The Kooks bardzo szybko z zespołu nieznanego stał się prawdziwą ikoną indie pop-rocka z Wysp. Wystarczyła jedna płyta z lekkimi, nośnymi melodiami by chłopaki z Brighton zagościli w milionach głośnikach. Patent z naiwnymi pioseneczkami jednak nie zadziałał po raz trzeci. Najwidoczniej skomponować nośne refreny jest znacznie trudniej, niż Luke Pritchard z kolegami mógł sobie wyobrazić. Minęło pięć lat od Inside In/Inside Out, chłopaki dorośli, ale ich muzyka nie. Dodatkowo straciła swoją świeżość. The Kooks z pierwszej ligi spadają do indie przedsionka.


KASABIAN Velociraptor!, [2011] Columbia || Kasabian są bezczelni. Aroganccy i buńczuczni. Tradycyjnie zapowiadali, że ich najnowszy album będzie jednocześnie najlepszym. W ich karierze, w tym roku, w ogóle. Takiej postawy nie można pozostawić bez komentarza. Zatem nowy album Kasabian utwór po utworze. Sami się o to prosili.

3 października 2011


ARMS AND SLEEPERS A Man, A Plan, A Canal: Panama EP, [2011] Expect Candy || Czasem przychodzi taka chwila, że nie wiadomo czego posłuchać. Dawno temu wyrosło się z indie popowych kapelek, teraz ma się dość nieustającego hype'u na chwillwave. W dodatku idzie jesień, a wraz z nią deprechy i inne smaczki, dlatego pragnienie oderwania się od rzeczywistości staje się jeszcze silniejsze. Arms And Sleepers ze swoją nową EP-ką trafili w idealny czas.