15 listopada 2012

Blogosfera muzyczna #4: Przemek Karolczyk o Uwolnij Muzykę!


Cykl „Blogosfera muzyczna” jest miksem wywiadów z polskimi blogerami muzycznymi, felietonów i przeglądów polskich blogów/serwisów. Tym razem przepytany został Przemek Karolczyk, założyciel i redaktor naczelny serwisu Uwolnij Muzykę!.

Co wg Ciebie najbardziej wyróżnia Uwolnijmuzyke.pl od pozostałych blogów/serwisów muzycznych?

Własne produkcje wideo.

Macie stałą ekipę do wideosesji?

Od trzech lat mam stałą ekipę – jest nas trójka. Znalazłem ludzi, którzy znakomicie odnaleźli się w konwencji, świetnie się rozumiemy i udaje nam się tworzyć nagrania, z których jestem bardzo zadowolony zarówno pod względem zdjęć, jak i dźwięku. Od kwietnia bieżącego roku wzięliśmy się ostro do pracy – powstało dziesięć wideosesji (dwie czekają jeszcze na publikację) i kolejne są w trakcie ustaleń. Coraz więcej ludzi ogląda i słucha artystów, którzy akustycznie grają przed naszą kamerą – zrobiliśmy kilka kroków do przodu i zamierzamy dalej iść w wyznaczonym kierunku.

Jak to wygląda od kulis?

Same produkcje to świetna zabawa – spotykamy się z wykonawcą w miejscach, które mogą wyeksponować i pokazać z innej strony ich muzykę; spędzamy razem kilka godzin (zdarza się, że dla jednego utwory robimy po kilka różnych ujęć) – to doświadczenie, ta bliskość muzyki i jej twórców napędza i motywuje do działania. Mam nadzieję, że atmosferę udaje nam się przekazać poprzez zarejestrowane obrazki i muzykę.

Z kim negocjujesz?

Babu Król i Płyny – to już sesje zrobione i tylko czekają na premierę. A w kolejnych sesjach mam nadzieję ujrzymy Michała Bielę i Babadag. Mam nadzieję, że wkrótce pojawią się przed naszą kamerą rozpoznawalni w szerokim gronie wykonawcy: Brodka, Hey, Myslovitz, Kamp! czy Julia Marcell.

Jak wideosesje wypadają na tle newsów czy recenzji?

Nasze najpopularniejsze realizacje mają po kilkadziesiąt tysięcy wyświetleń na YouTube (na czele Iza Lach). Na tle newsów i recenzji to bardzo dobry wynik. Same działy Recenzje i Aktualności ze względu na liczbę publikowanych tam wpisów (mamy na ten moment ponad 1100 recenzji, a wideosesji jest niecałe 30) są oczywiście bardziej popularne i częściej zaglądają tam internauci niż do działu Wideosesje. Ale tak, nagrania cieszą się dość dużą popularnością. Wydaje mi się, że tego rodzaju niekonwencjonalne produkcje wyprą teledyski (lub będą przynajmniej na równi traktowane). Inna sprawa, że najwięcej odsłon nasze produkcje zyskują na kanałach naszych partnerów, dla których realizujemy nagrania (m.in. EMI czy Kayax) – Uwolnij Muzykę! ciągle nie istnieje w świadomości przeciętnego Polaka, który słucha innego radia niż Radio Zet czy RMF, a taki cel nam przyświeca. Dobrze, że przez te większe firmy możemy dotrzeć do szerszej publiczności.

Jak wyglądają statystyki Uwolnij Muzykę! na dzień dzisiejszy? Ile odsłon miesięcznie macie przeciętnie?

Około 65 000 odsłon serwisu, prawie 8000 fanów na Facebooku. Jest naprawdę nieźle – tym bardziej, że od prawie dwóch lat planujemy odświeżenie silnika i layoutu serwisu. Mamy nadzieję, że szykowane zmiany sprawią, że dotrzemy do dużo większej liczby ludzi. W moim odczuciu ciągle brakuje dobrego serwisu muzycznego w Polsce – zgodzisz się ze mną? Chciałbym, żeby Uwolnij było tak postrzegane, ale jeszcze sporo pracy przed nami.

Polska blogosfera muzyczna dojrzewa. Blogerzy dopiero zaczynają wyczuwać o co w tym chodzi, a muzycy, menadżerowie i wydawcy wreszcie dojrzeli potencjał blogosfery. Blogi coraz częściej są główną platformą promowania muzyki. Chociaż w rozmowie ze mną Bartek Chaciński zasugerował, że przydałoby się mniej redakcji, ale większych – o bardziej rozpoznawalnych markach. Zgadzasz się z tym, czy uważasz, że różnorodność i rozdrobnienie to właśnie pożądana cecha blogosfery?

Zgadzam się z Bartkiem. Już na samym początku działalności Uwolnij zwróciłem uwagę na to, że jest kilka w miarę fajnych projektów, ale w pojedynkę nie są w stanie nic zdziałać (w sensie zaistnieć w świadomości większej liczby odbiorców). Miałem nawet taki pomysł, żeby połączyć siły z innymi blogerami/serwisami – w 2009 roku odezwałem się do WAFP!, ale nie mieli ochoty na wspólne działanie. Różnorodność jest dobra, ale chyba najpierw w Polsce potrzebny jest jeden porządny portal muzyczny, który byłby w stanie wypromować muzykę, dla której nie ma przestrzeni w prasie muzycznej (bo takiej prasy muzycznej nie ma) czy w telewizji. Jedyne porządne medium muzyczne (choć niektórzy tutaj się też ze mną nie zgodzą) to Program Trzeci Polskiego Radia. Mam wrażenie, że w innych mediach o dużym zasięgu brakuje tak szerokiego spojrzenia na muzykę.

Fakt. Trójka nie jest idealna, zdarzają im się wpadki, jak choćby patronat nad tragicznym Samołykiem, ale nadal, jak na medium publiczne, utrzymali niezwykły poziom. Słuchasz? Masz ulubioną audycję?

Słucham, ale nie mam swoich ulubionych audycji. Radio służy mi raczej jako tło do codziennych czynności zamiast telewizora, a czasem można nawet usłyszeć dobrą, nieznaną mi muzykę. Co do Samołyka się nie zgodzę, ale to temat na inną dyskusję.

Myślałeś żeby Uwolnij Muzykę! miało swój podkast czy wideocast?

Myślałem nad takimi rzeczami, ale ten temat na chwilę obecną wydaje mi się zbyt niszowy i ilość czasu poświęconego na jego realizację byłby niewspółmierny z efektami, które mógłby przynieść.

Ambicją moją i celem, do którego dążę jest stworzenie z Uwolnij codziennie aktualizowanego serwisu muzycznego, gdzie każdy pasjonat muzyki będzie mógł znaleźć szybko coś dla siebie i bez problemów odkrywać, przeglądać treści z nowymi dźwiękami. Aby coś takiego zrobić potrzebne jest zebranie w jednym miejscu dobrych redaktorów, ludzi z pomysłami i wspólne działanie. Małe, różnorodne blogi są dobre, ale w pierwszej kolejności, w moim odczuciu, na polskim rynku muzycznym potrzeba dobrego serwisu muzycznego o rozpoznawalnej marce.

Są też chociażby Nowamuzyka, Music Is, Screenagers czy Porcys. Możliwy też jest powrót Niezalu Codziennego. Uważasz, że Uwolnij Muzykę! Ma większy potencjał na bycie tą największą marką?

Nie mamy żadnego przepisu na bycie największą marką. Każdy ma równe szanse. Nie wierzę, że coś może się zmienić, jeśli chodzi o Screenagers i Porcys – te portale są jakby poza konkurencją, w moim odczuciu nie chcą i nie trafią do nowych osób, które nie są melomanami, maniakami muzycznymi. Są stworzone dla wąskiej, ale licznej grupy odbiorców. Wyobrażam sobie, że około 30% odbiorców Trójki czy osób, które pojawiły się na Open'erze może raz na jakiś czas zaglądać na te portale lub chociaż słyszało o nich. Rozpoznawalna marka dla mnie to taka, która dotrze do 90% osób, które słuchają Trójki i uczęszczają na największe muzyczne wydarzenia w Polsce. Pozostałe serwisy mają potencjał, żeby takimi rozpoznawalnymi markami się stać, jeśli tylko obiorą sobie taki cel i będą konsekwentnie działać.

Jakie serwisy/blogi muzyczne czytasz, a jakie uważasz za słabe?

Blogów słabych na pewno jest całe mnóstwo – dużo osób bierze się za pisanie o muzyce nie mając żadnego warsztatu, ani chociażby wyczucia. Jeśli chodzi o serwisy muzyczne, zasługują one na uznanie choćby z racji tego, że ktoś ma umiejętność zebrać wokół siebie kilka osób i stworzyć coś razem. Jak zbierze się kilka osób, to zwiększa to szanse na powstanie czegoś wartościowego. Efekt synergii. Serwis może być pełen kiepskich lub przeciętnych wpisów, ale zawsze znajdzie się jakaś jedna rzecz (publikacja, sposób prezentacji treści), o której sobie pomyślę: „o, to jest super” i która będzie wyróżniać serwis wśród innych. Nie wczuwam się aż tak w świat internetowych mediów muzycznych, żeby móc je oceniać.

Zdarzyła Ci się stanowcza odmowa jakiegoś wykonawcy? Agresywna postawa za negatywną recenzję?

Zdarzały się sytuacje, gdy ktoś nie był zadowolony z tego, co napisał w recenzji redaktor. Na tylu muzyków, o których pisaliśmy musiał się znaleźć ktoś, komu nie odpowiadało to, że napisaliśmy coś nie po jego myśli. Agresywnej postawy żadnej nie pamiętam. A prowadzenie takiego portalu to sama przyjemność.

Kilka razy Uwolnij Muzykę trafiło na „Czytam polską prasę muzyczną dla beki”. Jak oceniasz tę akcję?

Niezły ubaw. Dobrze, że są ludzie, którzy mają takie poczucie humoru i dodatkowo zwracają uwagę na błędy. A to, że Uwolnij trafiło dla mnie nic nie znaczy. Cały czas pracujemy nad tym, żeby jakość tekstów była jak najlepsza, ale oczywiście czasem zdarzy się jakieś niepoprawne lub śmieszne sformułowanie. Popełniamy błędy, jak wszyscy.

Czym zajmujesz się, kiedy nie uwalniasz muzyki?

Na co dzień pracuję w branży e-commerce. Spędzam po 8 godzin dziennie w niewielkiej firmie importującej i sprzedającej wina. Ogromne ambicje, wielki potencjał i świetny klimat. Bardzo przyjemna praca, bardzo przyjemna branża i do tego ciągle rozwijam swoje umiejętności w pracy online.

A w chwilach wolnych od serwisu i pracy?

Poza serwisem i pracą większość czasu wolnego kręci się wokół muzyki. Jak już mam wolny wieczór, to najczęściej wybieram się na jakieś wydarzenie muzyczne lub z muzyką związane. Oprócz tego ostatnio wkręciłem się w gry planszowe. Tak naprawdę to moje życie osobiste w bardzo dużej mierze kręci się wokół portalu, to świetna zabawa i rozrywka, ale także możliwość samorealizacji.

Dziękuję za rozmowę.

[Michał Nowakowski]

0 KOMENTARZE:

Prześlij komentarz