31 października 2013

Mercury Prize dla Jamesa Blake'a


Zaskoczenie? Po części tak, zarówno w kontekście samej nagrody, jak i tegorocznego laureata. Po pierwsze, lista nominowanych prezentowała się znacznie lepiej niż w zeszłym roku. "Holy Fire" Foals albumem w pełni idealnym nie jest, ale przynosi rewelacyjne single i pokazuje gwałtownie rosnący potencjał grupy. Arctic Monkeys wydają się regularnie nagrywać płyty coraz lepsze w mniemaniu zarówno krytyków, jak i słuchaczy. Disclosure to zdecydowanie największy "przehajp" tego roku, wreszcie nowy David Bowie, nie tylko legendarny artysta, ale i największa bomba wydawnicza tego roku, do tego prawdziwie udana. Szczerze mówiąc, obserwując trendy Mercury Prize w ostatnich latach (jest to bowiem jedna z niewielu już naprawdę jeszcze znaczących i interesujących nagród), spodziewałem się raczej rozgrywki między Disclosure a Bowie'm właśnie.

Ale James Blake? "Overgrown" było wydarzeniem tylko w takim sensie w jakim każdy drugi album utalentowanego twórcy z wielkim/wyczekiwanym/genialnym debiutem. Moim skromnym zdaniem "Overgrown" jest muzycznie lepszym i ciekawszym album niż nudnawy, surowy i pustawy debiutancki "James Blake", jednak z punktu widzenia historii muzyki to debiut był albumem istotniejszym. Ostatecznie zatem tegoroczny wynik Mercury Prize jest odrobinę zaskakujący, nie jest jednak wielkim rozczarowaniem, gdyż nagroda mogła przecież trafić w znacznie mniej odpowiednie ręce.

Oto lista tegorocznych nominacji:

David Bowie "The Next Day"
Arctic Monkeys "AM"
James Blake "Overgrown"
Disclosure "Settle"
Savages "Silence Yourself"
Foals "Holy Fire"
Laura Marling 'Once I Was An Eagle"
Jon Hopkins "Immunity"
Laura Mvula 'Sing to the Moon"
Villagers "Awayland"
Jake Bugg "Jake Bugg"
Rudimental "Home"

[Wojciech Nowacki]

0 KOMENTARZE:

Prześlij komentarz