3 kwietnia 2014

Pocztówki z obozu #6: Deszcz z całego świata


Cześć i czołem! Nasz kraj odwiedziła w końcu wiosna (nieśmiało bo nieśmiało, ale jednak...). Znów zabrano nam godzinę snu, co poszczególnym jednostkom może objawiać się między innymi notorycznymi spóźnieniami do pracy i wzmożonym zapotrzebowaniem na kofeinę. Moi drodzy, teraz powiem co się stanie. Ten odcinek utonie w deszczu. I trochę w Rosji. Ale nie do końca. W każdym razie... zanim to nastąpi, chciałabym opowiedzieć wam o pewnym zjawisku (bynajmniej nie atmosferycznym). 

Otóż wiele stron poświęconych muzyce, wydaje składanki (Wojciechu, dlaczego my jeszcze tego nie robimy?!). Jedne są słabe a inne są całkiem spoko. Wśród tych drugich znalazła się kompilacja zatytułowana "Cold Wind Is A Promise Of A Storm". Jest to właściwie wydanie dwupłytowe. Zebrano na nim polskich artystów z gatunków post-rock, ambient czy post-metal. Utworów jest aż dwadzieścia a każdy z nich należy do innego zespołu, tak więc jest w czym wybierać i jest czego słuchać. Jeśli zastanawiacie się kto odpowiada za stworzenie tego projektu, nie pozostaje nic innego jak tylko wyeksplorować bandcampa.

Teraz będzie o pogodzie (ducha) a potem o Rosji (w kontekście innym niż Wam się wydaje). Deszcze padają we Włoszech głównie wiosną i jesienią. Ideą, która towarzyszyła powstawaniu składanki, o której za moment opowiem była wizja muzycznego obrazu deszczu. Deszczu spersonalizowanego, traktowanego bardziej jako stan ducha aniżeli fizyczne zjawisko. Za wydawnictwo odpowiedzialna jest niezależna wytwórnia płytowa Seashell Records (label trochę z Palermo a trochę z Berlina). "Pluviôse" został wydany 7 września 2013 roku i zawiera dziewięć utworów, pochodzących z różnych stron świata. Z dumą możemy podkreślić, że na pierwszej pozycji znajduje się utwór Tobiasza z Coldair! A jeden z moich ulubionych, to ten.

Na zakończenie czeka Was wycieczka na wschód. W przeciwieństwie do dwóch poprzednich wydawnictw nie będzie to składanka. Współautorką projektu jest rosyjska poetka mieszkająca w Polsce, której tożsamość pozostaje tajemnicą. Poprosiłam Macieja Domagalskiego (współautora) o krótki opis projektu: Kluczowym elementem są teksty, które powstały jako kolaże fraz zaczerpniętych z internetu. W pewnym stopniu dotykają rosyjskiej rzeczywistości (polityka, kościół), ale są dalekie od dosłowności, dają duże pole do interpretacji. Muzyka robi za tło, powstała do wcześniej nagranych tekstów. Jest w 100% sklecona z mniej lub bardziej przetworzonych sampli, jakieś tam moje prywatne, naiwne spojrzenie na glitch. Brzmienie celowo kiepskie, bo jestem twardogłowym wyznawcą lo-fi. Potem jeszcze zapytał czy da się tego w ogóle słuchać. I odpowiedź na to pytanie, to już Wasze zadanie! [Agnieszka Hirt]

0 KOMENTARZE:

Prześlij komentarz