6 listopada 2014

Czeski label Indies Scope w Polsce


W weekend 8-9 listopada 2014 roku na warszawskiej wystawie Audio Show 2014 zaprezentuje się jeden z najciekawszych i zarazem najstarszych czeskich labelu. Indies Scope ma za sobą niemal dwudziestopięcioletnią historię, nie tylko jako wydawca i dystrybutor, ale i promotor czeskiej muzyki. Przede wszystkim odpowiedzialny jest za jej specyficzny charakter, wywodzący się z tradycyjnego lokalnego folku, ale sięgający od jazzu i awangardy aż po współczesną rockową alternatywę, zachowując zarazem spójność i rozpoznawalne brzmienie.

Sprzed lat pamiętam, że można było usłyszeć w Polsce natknąć się na czerpiący z jazzowych improwizacji zespół -123 min. Koncertowym bywalcom znany jest doskonale szalony duet DVA, obecnie jeden z naczelnych i najbardziej oryginalnych czeskich towarów eksportowych, którego dwa pierwsze albumy „Fonók” i „Hu” ukazały się właśnie nakładem Indies Scope. Miłośnicy tradycji mieli z kolei niejednokrotnie okazję usłyszeć w kraju orkiestrę Tomáša Kočko, łączącego folk czeski, morawski, śląski i beskidzki.

O duecie Kieslowski pisałem już wielokrotnie, łącznie z recenzją najnowszego albumu „Mezi lopatky”. Niesamowicie melodyjne i chwytliwe indie-folkowe piosenki są obecnie jedną z najlepszych rzeczy jakie można w Czechach usłyszeć a potencjał duetu z pewnością zasługuje na należną uwagę zagranicą. Niemal od początków istnienia w Indies Scope wydają również Květy, kolejny z moich ulubionych czeskich zespołów. Grupą dowodzi Martin E. Kyšperský, obdarzony charakterystyczną barwą głosu i sposobem frazowania oraz talentem do poetyckich tekstów. Pełna rozmaitych dźwięków muzyka grupy wywodzi się z alternatywnego folku, ale umiejętnie stopniując napięcie sięga niemal post-rockowych efektów. Ostatni album, „Bílé včely”, należał do najczęściej nagradzanych w 2013 roku, podobnie jak „Soundtrack ke konci světa” grupy Zrní, która wydaje się podążać podobnie niejednoznacznym kierunkiem co Květy i właśnie promuje najnowszą płytę „Následuj kojota”.

Wśród nowości labelu znajduje się też wydany po piętnastoletniej przerwie album „Kusy” żeńskiej rockowej legendy Zuby nehty, Indies Scope dystrybuuje też najnowszą płytę „Made in China” klasycznie rockowej grupy Mňága & Žďorp czy drugi solowy album Markéty Irglovej, doskonale nam znanej z filmu „Once” i duetu The Swell Season. Wreszcie, by zakończyć kolejnym polskim akcentem, wspomnieć trzeba o dwóch dojrzałych wiolonczelistkach Tara Fuki, które na właśnie wydanym albumie „Winna” śpiewają głównie po polsku. Dlaczego? Ona i ta polština je jazyk ze sna - něčím se nám připomíná, trochu jí rozumíme, ale zároveň mlžně proplouvá mezi významy. Czesi zatem z otwartymi ramionami zwracają się w stronę Polski, tym bardziej warto przyjąć działalność Indies Scope z życzliwością. [Wojciech Nowacki]

0 KOMENTARZE:

Prześlij komentarz