26 stycznia 2016

Wywiad ze Snowidem: Pagan disco w czarnych getrach

fot. Dryp Alvern

Na ich koncertach ludzie zamieniają się w disco wilkołaki, mają menadżera z drugiego końca Polski i z powodów znanych tylko sobie nie chcą ujawnić swojej prawdziwej tożsamości. O snach, grach i muzyce opowiada Snowid, ojciec projektu.

Na początek nawiążę do nazwy zespołu i poproszę abyście opisali najdziwniejszy sen jaki kiedykolwiek mieliście.

Sny były dwa, pierwszy miał DJ Grzyb i widział w nim Snowida, któremu pod wpływem narkotyków zaczęły wychodzić gały z orbit. Ten sen był wstępem do kolejnego snu - tym razem mojego (tzn. Snowida). Szliśmy w nim przez tajemnicze miasto gdzie wszystko było pokryte patyną. Po pewnym czasie dotarliśmy do biblioteki prowadzonej przez samego Diabła, który objawił się pod postacią człowieka. Gdy wychodziliśmy DJ Grzyb ukradł książkę. Dowiedziałem się o tym później, gdy już byliśmy w wielkim korytarzu, który był tak wysoki, że sufit pokrywał mrok, a przed nami ukazały się ogromne wrota. W tym momencie Grzybowi wyszły gały z orbit i zamienił się w demona żabę, a ja mu te oczy próbowałem wyłupać kciukami.

Dotarłam do informacji, że waszym faworytem z debiutu jest utwór zatytułowany "Marsjański młot". Gdybyście weszli w jego posiadanie, jaka byłaby pierwsza rzecz którą byście zrównali z podłożem?

Marsjański Młot już jest w naszym posiadaniu i równamy z podłożem percepcje rzeczywistości podczas koncertów.

Na czym polega Wasza współpraca z Nasiono Records?

Jest to głównie booking koncertów, ale nasz menadżer (Karol) pełnił też rolę, kierowcy, nagłośnieniowca i sprzedawcy merchu.

fot. Dryp Alvern
Jak do tego doszło, że zespół z końca kraju ma menadżera z jego drugiego końca?

Najpierw pojawiliśmy się na plakacie SpaceFest, bo organizatorom spodobało się zdjęcie z materiałów prasowych, które wysłaliśmy. Na festiwalu dogadywaliśmy się całkiem dobrze i ze strony Karola padła propozycja, żeby nawiązać współpracę w takim zakresie. Na początku był to tylko booking, ale potem sprawa się rozwinęła i udało nam się pojechać razem w trasę.

Poza trasami kontaktujecie się korespondencyjnie? Jak to wychodzi w „praniu”?

Każdy jest pod telefonem. Istnieje teraz multum form komunikacji czy to mailowych, czy przez komunikatory internetowe, w związku z tym nie ma żadnego problemu. Wszystkie informacje, które dostajemy od Karola są zawsze aktualnie.

Miałam okazję zobaczyć jak na wasz koncert reaguje trójmiejska publiczność. Czy w Krakowie ludzie też tak szaleją pod sceną?

Szaleją wszędzie, w całym kosmosie, a razem z nimi szalejemy my.

To jest główny cel koncertów Snowida?

Bawiący się tłum daje nam największą satysfakcję.


A kwestie finansowe? Muzyka jest w całości dostępna na Bandcampie. Nie postrzegacie swojej twórczości komercyjnie czy właśnie bardziej liczycie na przypływy z koncertów?

Kwestie finansowe są istotne, ale obaj pracujemy i mamy stałe źródło dochodów. Muzyka jest udostępniona za darmo, bo kto by ją chciał to i tak by ją zdobył w jakiś sposób. Ludzie i tak płacą dość często za ściągniecie płyty. Do projektu nie dopłacamy, a zarobione z płyt i koncertów pieniądze inwestujemy w sprzęt, nagrania, merch czyli ogólny rozwój projektu. Jest to dla nas ciekawa sytuacja, gdyż wcześniej graliśmy w różnych projektach i zawsze byliśmy pod kreską.

Co do sprzętu, muzyka Snowida jest raczej nieskomplikowana, nieco też przypomina muzykę z gier. W jaki sposób ją tworzycie?

Przeważnie siadam z gitarą, układam motywy i potem wrzucam je na syntezatory. Czasami używam kontrolera midi z klawiszami, ale gitara jest mi zdecydowanie bliższa. Co do sprawy technicznej, do komponowania używamy darmowego odpowiednika Fruity Loops. Korzystamy także z darmowych wtyczek VST i mamy kupionych trochę sampli perkusyjnych. Program ten nie ma aż tak dużych możliwości jak komercyjne oprogramowanie, ale to nam wystarcza. Z kolei gry jako nasza inspiracja są bardzo istotne, dużo naszego dzieciństwa spędziliśmy przed Pegasusem i Amigą. Muzyka w niektórych grach była bardzo ważna i słuchamy jej do dziś.

Jakie to były tytuły?

Hero Quest, Lost Patrol, Pandemonium, Lotus, Wings (NES), Soul Blade, Shadow Fighter, Shadow of the Beast, jest tego więcej, ale to nam teraz na szybko przyszło do głowy.

fot. Dryp Alvern
Teksty utworów są inspirowane mitami i pogańskimi opowieściami czy jednak główną rolę odgrywa tu wyobraźnia? DJ Grzyb też miesza w sferze lirycznej?

Teksty są po części inspirowane mitami i wierzeniami, ale dużą odgrywa też wyobraźnia. Staram się, żeby te teksty były pewnym rodzajem opowieści, łatwe do odbioru i wyobrażenia. Nie brakuje też inspiracji grami jak to ma miejsce w kawałku "Tam cię robal zje". DJ Grzyb czasami się udziela i rzuca pomysły na teksty.

W takim razie czy określenie pagan disco dobrze opisuje Waszą twórczość czy to spore uproszczenie?

Pagan disco jest nazwą nam przypisywaną przez ludzi. Jest to pewne uproszczenie, gdyż można by było nazwać ten gatunek pagan electro, albo pagan pop. Spotkaliśmy się już z wieloma nazwami m.in. nintendo techno bądź ritual electro pop. Takie określenia w zupełności nam odpowiadają. Najważniejsza jest sama muzyka, a nie jej formalne określenie.

Skoro jesteśmy przy szufladkowaniu..."Legendy" to koncept album?

Legendy są to utwory wybrane spośród wielu ułożonych na przestrzeni ok. dwóch lat. Chcieliśmy, żeby płyta była utrzymana w klimatach fantastycznych, stąd może sprawiać wrażenie koncept albumu.

A jeśli chodzi o "Tam cię robal zje" to jaką konkretnie grą był ten kawałek inspirowany?

Historia jest następująca. Grałem kiedyś w Serious Sama 3 BFE i do pokoju przyszedł Grzyb. Po chwili zapytał się "Czemu tam nie pójdziesz?" A ja mu na to: "Bo tam cię robal zje". Po czym uświadomiłem sobie, że to jest dobry tytuł na kawałek.

Snowid i DJ Grzyb są ze sobą spokrewnieni, jak się w takim układzie współpracuje?

Jest nam prościej, bo jak na ten moment mieszkamy razem, nie mamy alternatywy i nie możemy się pokłócić. Zresztą raz nam się zdarzyło mieć spięcie jak robiliśmy maskę Grzyba. W połowie pracy ja tą maskę rozwaliłem i stwierdziłem, że zrobimy ją inaczej. Grzyb wtedy się trochę zdenerwował, ale jakoś dociągnęliśmy sprawę kostiumu do końca.

Czyli to Ty jesteś głównym dowodzącym?

Można powiedzieć, że tak. Nasza muzyka to głownie moja sprawka, ale w pojedynkę ciężko by było pchać ten projekt do przodu. DJ Grzyb pomaga i ocenia utwory, czasami coś dołoży od siebie, zajmuje się też całą oprawą graficzną projektu.

fot. Michał Staszek Gielas
A gdyby papież kosmosu pozwolił każdemu z Was wybrać jedną grę do której nagralibyście oficjalny soundtrack, jaki tytuł wybierzecie?

Już coś takiego próbowaliśmy zrobić, jest ułożona cała ścieżka do gry, którą robiliśmy razem z kolegą. kawałek "Strumień demonów” jest właśnie z tej ścieżki. Gry nie dokończyliśmy, ale mamy dużo materiału, który wypuścimy w przyszłości. Zostaliśmy też poproszeni o nagranie promocyjnego kawałka do gry Warlocks vs Shadows, można go usłyszeć na koncertach, jego tytuł to "Czarnoksiężnicy światła". Jeżeli jednak mielibyśmy możliwość nagrania ścieżki dźwiękowej do dowolnej gry, to gdyby planowany w produkcji był remake gry "Wings(NES)", bylibyśmy chętni.

Snowid to zespół który planowaliście wypuścić na miasto czy "jakoś tak wyszło"?

Ja z braku czasu przestałem grać w kapelach metalowych i zacząłem skubać muzykę elektroniczną, a cały wizerunek powoli się docierał na przestrzeni czasu. Strój sceniczny był planowany, chciałem żeby było to coś prostego i nie przekombinowanego. Tak padło na czarne getry, potem doszła też farba oraz tatuaże. Grzyb też dorzucił swoje pięć groszy w postaci kostiumu i paru grafik.

Zamierzacie w przyszłości eksplorować niezbadane galaktyki przestrzeni kosmicznej, czy pozostaniecie przy trajektorii drogi mlecznej obranej w "Legendach"?

Mamy duży feedback ze studia nagraniowego oraz ze strony fanów. Na przykład doświadczenia ze studia dały nam pogląd na to co jest realne do wykonania. Przeważnie bierzemy pod uwagę raczej aspekty techniczne, a koncepcji muzycznej oraz lirycznej nie będziemy znacząco zmieniać. Nie chcemy nic zdradzać, ale część nowego materiału będzie można usłyszeć na przyszłych koncertach.

[rozmawiała: Agnieszka Hirt]

0 KOMENTARZE:

Prześlij komentarz