31 maja 2019

Pierwszy posłuch #4


Nowość to bardzo eteryczna i łatwa do przeoczenia, ale nowy album Eluvium już od jakiegoś czasu zapowiadał się jako cichy bohater. Wydawać by się mogło, że kolejna porcja zaaranżowanej wyłącznie na pianino (neo)klasycznej muzyki nie ma większych szans w natłoku bardziej rozpoznawalnych konkurentów. Matthew Cooper zawsze łączył klasyczne elementy z łatwym, nieinwazyjnym ambientem i nienachalną piosenkowością, niezależnie jednak od rozłożenia tychże akcentów jego muzyka pozostawała dość jednowymiarowa. Redukując się na "Pianoworks" paradoksalnie zyskuje na wyrazistości, kompozycje są w oczywisty sposób kruche, nie chodzi tu ani o wirtuozerię, ani o manipulowanie nastrojami, brzmią zaś zaskakująco klasycznie i piosenkowo zarazem. Płycie towarzyszy nawet bardzo kuszący zapis nutowy i choć Eluvium wyróżniałby się nawet wśród adeptów Erased Tapes to cieszy fakt pochodzenia tej muzyki z Portland raczej niż z Europy.


Karolina Rec zręcznie przeplatała się ze swoją wiolonczelą przez obrzeża polskiej alternatywy (choćby Cieślak i Księżniczki), teraz jednak jako Resina jest jedną z najciekawszych polskich karier za granicą i z pewnością jedną z najbardziej wartych kibicowania. Jej świetny debiutancki album ukazał się nakładem 130701, okołoklasycznego sublabelu FatCat Records, i do dziś żałuję, że z racji niezbyt intensywnego śledzenia polskiej sceny nie miałem wtedy okazji o nim napisać. Płyta "Traces" nadal jest stosunkowo świeża, ale najnowszą okazją do zapoznania się z Resiną jest epka "Traces - Remixes". Zawartość jej jest oczywista, szczególnie atrakcyjnie wypadają na niej takie imiona jak Lotic i sam Ben Frost, do tego jeszcze znalazł się tu całkiem emocjonujący nowy utwór "Trigger". Rzecz niewielka, ale obowiązkowa.


Nie ukrywałam nigdy, że specjalnym fanem Sufjana Stevensa nie jestem ("Carrie & Lowell", ugh), ale jego najnowszy, podwójny singiel "Love Yourself / With My Whole Heart" jest, po pierwsze, rzeczą całkiem sympatyczną, po drugie zaś, powraca do elektronicznej strony jego twórczości, czyli tej którą od czasu "The Age Of Adz" akurat lubię. "Love Yourself" powstało w 1996 roku, oryginalne demo i krótką repryzę znajdujemy też w wersji cyfrowej, "With My Whole Heart" jest zaś całkowicie nową kompozycją. Singiel ukazał się z okazji tegorocznego Pride Month (jak zwykle maj), wkrótce wydany zostanie na siedmiocalowym winylu, ale część dochodów przekazana zostanie na rzecz LGBT i bezdomnej młodzieży w Stanach.


[Wojciech Nowacki]