5 sierpnia 2019

Pierwszy posłuch 2.08.19


Z okazji dwudziestopięciolecia albumu "Parklife" Blur wydali na dziesięciocalowym winylu oraz oczywiście w formie cyfrowej epkę "Live At The BBC". Niby tylko dwanaście minut, ale ileż zabawy! Sesje radiowe czasem brzmieć mogą niezręcznie i kończą się zanim zespół zdąży wczuć się w sytuację, ale młodziutcy Blur (materiał zarejestrowany został w 1994 roku) pełni są frywolnej energii, całość jest naprawdę świetnie wyprodukowana a "Girls & Boys" brzmi dziś chyba jeszcze bardziej aktualnie i ponadczasowo.


Dla tych, którzy jeszcze nie zdążyli się osłuchać z nowym solowym albumem Thoma Yorke'a nadeszła dodatkowa i szalenie atrakcyjna motywacja. Epka "Not The News Rmx" przynosi cztery nowe wersje najbardziej chyba emocjonalnie miętoszącego fragmentu płyty "Anima". Cieszy bardzo udział Marka Pritcharda, który wart jest ciągłego przypominania od czasu znakomitego albumu "Under The Sun", ale jeśli jego remiks wydaje się komuś niepokojący to poczekajcie tylko na folkowy horror, który przygotował Clark. Zdecydowanie w duchu jego wydanej tydzień wcześniej płyty "Kiri Variations", zasługującej tutaj na honorową wzmiankę.


Zarówno płyty, jak i trasy koncertowe Fever Ray to nieczęste wydarzenia, "Live At Troxy" zasługuje więc na szczególną uwagę. Sam miałem szczęście uczestniczyć w praskiej odsłonie trasy promującej "Plunge", mogłem więc naocznie się przekonać jak dobrym w istocie jest nowy materiał, o ile bardziej angażująca i atrakcyjna jest nowa inkarnacja Fever Ray oraz ile w nowych aranżacjach zyskują kompozycje z jej debiutanckiego albumu. Szkoda tylko, że brakuje wizualnego aspektu tego koncertu, bo, cóż, doświadczenie to było niecodzienne.


Gęste riffy, ale klarowna produkcja, zwięzłe kompozycje, bez zbytecznych dłużyzn i efekciarstwa, choć też nie jakoś specjalnie pamiętne. Oto w skrócie "Blood Year", nowy album Russian Circles, siódmy już zresztą w ich karierze i zgodnie z oczekiwaniami nieprzynoszący żadnego dramatycznego zwrotu. Zespół, który osobiście zaliczam do trzeciej fali post-rocka, odpowiedzialnej za znaczące i bardzo ograniczające zawężenie tego gatunku, sprawdza się jednak w ciemnych, zapoconych klubach, nowa płyta będzie więc z pewnością przyczynkiem wielu koncertowo udanych wieczorów.


[Wojciech Nowacki]