21 czerwca 2020

Pierwszy posłuch 19.06.20


"Civic Jams" to całkiem trafna nazwa nowego albumu Darkstar. Na poprzedniej płycie elektronika duetu konfrontowana była z wypowiedziami członków niewielkiej brytyjskiej społeczności, tworząc obraz kraju w warunkach po parlamentarnej wygranej konserwatystów. Ten aspekt obywatelski pozostaje, ale tym razem silniej wpleciony w warstwę muzyczną, która, no właśnie, przypomina raczej rejestracje bardzo niezobowiązujących jamów, skromnych, luźnych i tym razem pozbawionych większych szans na zdobycie nowych słuchaczy.


Może się mylę, ale chyba po raz pierwszy w historii laureat literackiej nagrody Nobla wydaje album? Bob Dylan oczywiście płyt w swej ikonicznej dyskografii ma dziesiątki, lecz kilka ostatnich zawierało wyłącznie covery tradycyjnych amerykańskich pieśni. Na "Rough And Rowdy Ways" Dylan powraca do roli poety, barda i bluesmana w jednym. Płyta brzmi ponadczasowo klasycznie, nie ogląda się na przemijalne zabiegi produkcyjne, jest też i całkiem awanturnicza. W końcu zapowiadał ją poświęcony zamachowi na Kennedy'ego siedemnastominutowy singiel "Murder Most Foul".


Kolejny klasyk, do tego jedna z moich ulubionych historii w dziejach muzyki, mianowicie motyw "zagubionego albumu". Neil Young nagrał "Homegrown" w połowie lat siedemdziesiątych, ale ponieważ materiał inspirowany był jego ówcześnie rozpadającym się związkiem, trafił ostatecznie na półkę opatrzony mianem zbyt osobistego. Osobisty nie znaczy bynajmniej trudny, szczególnie bowiem cieszy jego różnorodność, country, blues, folk, nawet odrobina morrisonowskiej poezji, wszystko to ujęte w zwięzłe, ale zaskakująco swawolne ramy.


[Wojciech Nowacki]