ZOLA JESUS Taiga, [2014] Mute || W pewien spos贸b Zola Jesus przypomina mi Grimes. Obie „alternatywne” wokalistki, samo艣wiadome, z w艂asnym, rozpoznawalnym stylem i obie z popowym potencja艂em. Pierwsza zdecydowanie w t膮 stron臋 wyruszy艂a Grimes z singlem pierwotnie napisanym dla Rihanny. Gwiazda kompozycj臋 odrzuci艂a, wi臋c Grimes postanowi艂a zarejestrowa膰 j膮 sama, opatrzy膰 teledyskiem i potraktowa膰 jako punkt wyj艣ciowy do czwartego albumu. Reakcje na „Go” by艂y, delikatnie m贸wi膮c, niezbyt przychylne, po czasie sama artystka przyzna艂a racj臋 krytykom a ca艂y powstaj膮cy materia艂 na now膮 p艂yt臋 skasowa艂a deklaruj膮c powr贸t do bardziej dla niej naturalnej stylistyki.
Zola Jesus po udanym i niew膮tpliwie intryguj膮cym albumie „Conatus”, w pe艂ni ukazuj膮cym jej przysz艂y potencja艂, na szersze wody wyp艂yn臋艂a go艣cinnymi wyst臋pami z Orbital czy M83. Przej艣cie pod skrzyd艂a labelu Mute mog艂o zatem zaskakiwa膰, ale wydaje si臋 w tym 艣wietle do艣膰 naturalnym krokiem. Mute nie jest zreszt膮 nietrafionym wyborem, wydaje wszak Goldfrapp a nikt w tak perfekcyjny spos贸b nie 艂膮czy alternatywnych inspiracji z popem jak Alison Goldfrapp w艂a艣nie.
Tymczasem „Taiga” jako pr贸ba zyskania sobie szerszej publiczno艣ci jawi si臋 jako przedsi臋wzi臋cie do艣膰 przeci臋tne. Tytu艂owe intro obiecuje sporo atmosferycznym, przestrzennym charakterem, kt贸ry po chwili zostaje z艂amany dziwacznym drum’n’bassem. Singlowe „Dangerous Days” okazuje si臋 czystej wody popow膮 piosenk膮, ale z gatunku tych mniej gustownych. Przy okazji udowadnia, 偶e charakterystyczny g艂臋boki g艂os Zoli Jesus nadaje si臋 do zdecydowanie innych stylistyk.
Gustowno艣膰 jest zreszt膮 jednym z problem贸w cz臋艣ci utwor贸w z „Taigi”. Przyci臋偶ko brzmi cho膰by „Hunger” pasuj膮ce bardziej do soundtracku z przeci臋tnego filmu teenage adult w rodzaju, nomen omen, „Hunger Games”. Cz臋艣膰 piosenek za艣 nie wnosi nic nowego do ca艂o艣ci, dodatkowo nie zach臋ca r贸wnie偶 przyci臋偶ka, nieklarowna produkcja p艂yty.
Nie jest jednak dramatycznie 藕le, ciekawiej robi si臋 w po艂owie albumu, „Go (Blank Sea)” to Zola Jesus w starym stylu, „Ego” intryguje a najlepiej chyba sprawdza si臋 „Lawless”, cho膰 nadal nie艂atwe do zapami臋tania, ale z fajnym bitem, basowym podk艂adem i niemal filmowymi smyczkami. Ca艂kiem chwytliwie prezentuj膮 si臋 „Long Way Down” czy „It’s Not Over”, ale jest to ju偶 koniec „Taigi”.
Ot przeci臋tny album, przyjemny do okazjonalnego przes艂uchania, ale niekoniecznie do zatrzymania si臋 przy nim na d艂u偶ej czy do regularnych powrot贸w. „Taiga” nie musi te偶 przekona膰 do Zoli Jesus nowego s艂uchacza, co wydaje si臋 by膰 zasadniczym celem tego albumu. Tymczasem, brzmi bardziej jak portfolio przysz艂ych featuring贸w. Nadal jednak wierz臋, 偶e samodzielna Zola Jesus nosi w sobie spory potencja艂. Mo偶e innym razem. 5/10 [Wojciech Nowacki]












